wtorek, 10 grudnia 2013

Halo?


Halo, halo, jest tu kto?

Dawno mnie tu nie było, ale oto jestem. Zaczęłam od zmiany wystroju i nareszcie czuję, że to moje miejsce, dlatego chcę znów coś naskrobać. 

Nagłówek stworzyłam własnymi rękami przy użyciu… Painta i Worda. Potrzebowałam tylko kawałeczka grafiki z kwiatkami i oto jest.

Ale ale, sprawdźmy co u mnie  się działo.

Więc tak: od ponad miesiąca jestem 22-latką. Cały ten okołourodzinowy czas był świetny, dostałam sporo życzeń i prezentów, których się nie spodziewałam. Również sama sprawiłam sobie kilka drobiazgów : ) Mój Luby sprezentował mi wyczekiwane słuchawki do telefonu, od znajomych dostałam płytę, na którą czekałam cały rok- Jatata Indios Bravos! Jest boska, jak całe Indios. 

A moje prezenty: wizyta u kosmetyczki na peelingu kawitacyjnym i innych zabiegach w jednym pakiecie, po godzinie leżenie wyszłam stamtąd totalnie odprężona i z gładką cerą. Byłam naprawdę zadowolona z efektów. Mój drugi prezent to karnet na fitness i tak sobie chodzę od miesiąca, no dobra, byłam dopiero na 4 zajęciach, jutro idę na kolejne 2. Spróbowałam zumby, która podbiła moje serce, byłam na Fitballu, który trochę mnie rozczarował i jeszcze na zajęciach Body Mental, łączących jogę, pilates i streching, które to zajęcia również mi się spodobały, chociaż zakwasy po tej godzinie były niewyobrażalne, od czubka nosa po czubek dużego palca u stopy. Mam jeszcze kupon na mikrodermabrazję w ramach własnych prezentów urodzinowych, ale mam jeszcze 2 miesiące na wykorzystanie, a póki co muszę wyleczyć uczulenie.

Prezentem urodzinowym była również paczka z ShinyBox, moje cierpliwie uzbierane gwiazdki zamieniłam w ciemno na listopadowe pudełko, po czym na miesiąc o tym zapomniałam, bo jeszcze nie odbywała się wysyłka pudełek, a potem pudełko zrobiło mi świetny prezent urodzinowy, który nieoczekiwanie trafił totalnie w mój gust, a nawet w aktualne potrzeby, ale o tym może w osobnym wpisie.

Praca inżynierska praktycznie skończona, muszę tylko wysłać ostatnio dopisane wypociny promotorowi, a potem tylko kosmetyka. Mam nadzieję, że już nie wrzuci mi kolejnych tematów do dopisania, bo z każdą kolejną wizytą coraz bardziej odbiegają one od mojego głównego tematu i coraz słabiej o niego zahaczają, dlatego mam niecny plan nie proponowania tym razem spotkania, oby się udało.

Jest dobrze : ) ten rok, rok pisania bloga, był naprawdę fajny, odkryłam, że pisanie jest niezłą motywację i daje sporo chęci do działania, dlatego też postanowiłam wrócić tu i pisać. Dla siebie : ) przede wszystkim.

2 komentarze:

  1. Ładnie tu :) widać, zmiany kosmetycznie nie tylko Tobie służą, ale i blogowi :)) wszystkiego czekoladowego na urodzinki :*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.