poniedziałek, 9 września 2013

Jelito drażliwe- czas na walkę!

Podejmuję walkę ze swoim schorzeniem dotyczącym jelit i chcę podzielić się tu historią, pomysłami i działaniami w kierunku poprawy, czy nawet wyleczenia. Dlatego w najbliższym czasie pojawi się kilka wpisów na ten temat. Na początek: historia i chęć działania.

Teoretycznie mam jelito drażliwe, postać biegunkową. Praktycznie- nie podoba mi się ta teoria i podważam ją. Do worka „jelito drażliwe” są wrzucane wszelkie mało specyficzne objawowo dolegliwości. Najprościej wydać właśnie taką opinię. Tak było ze mną. Po jednej wizycie u gastrolog dostałam skierowanie na podstawowe badania (m.in. na pasożyty i Helicobacter), a na kolejnej, że nic z wyników nie wynikało, wszystko prawidłowo, jak w zegarku, więc  pani gastrolog stwierdziła- jelito drażliwe. Co prawda miałam mieć robione jeszcze jedno badanie, ale zostało mi ono przełożone już 3 razy (czekam prawie rok), a i następny termin również mi przepadnie. Miałabym badanie już z głowy, ale nagle pani doktor zaplanowała urlop, gdy wizyty były już umówione, po czym wizyty przestawiono na wcześniejsze terminy (około 3 tygodni różnicy), ale oczywiście nie zostałam o tym poinformowana -.- Czuję się generalnie potraktowana z kopyta przez panią doktor i nie zamierzam tak łatwo uznać, że to jelito drażliwe, którego praktycznie nie ma jak wyleczyć (zmień tryb życia na mniej stresujący…). Poza tym moje badania była typowe, nic specyficznego, a można by zbadać np. wit B12, tłuszcz w kale (SIBO), obecność Candidy, czy występowanie celiakii/nietolerancji na gluten (patrz niżej- schorzenia, które podejrzewam). Zaczęłam czytać, drążyć. I wyłapałam schorzenia, które objawiają się tymi samymi dolegliwościami i które mogą występować również u mnie (nie mówię, że mam te schorzenia, nie mówię też absolutnie, że mogę mieć je wszystkie, po prostu objawy się pokrywają i chcę spróbować zadziałać naturalnymi środkami na ewentualne przyczyny, które prowadzą do poniższych). 


-zakwaszenie organizmu

-SIBO

-Candida

Na każdą z tych rzeczy są specjalne diety, dosyć restrykcyjne, prowadzące teoretycznie do poprawy, jednak nie potrafię wprowadzić takich diet w życie, są dla mnie za trudne, wychodziłoby na to, że musiałabym jeść tylko warzywa i owoce. Nie potrafię zrezygnować z chleba, ziemniaków, makaronu, ryżu, w końcu to podstawa diety. Wiem, że można wprowadzić zdrowsze warianty (chociaż np. razowe pieczywo sprawia mi kłopoty trawienne), wiem, że większość z wymienionych zawiera gluten, który generalnie nie jest za fajny dla jelit, ale naprawdę nie umiałabym tak wszystkiego ogarnąć, żeby z tych rzeczy zrezygnować. Może przy zasobnym portfelu i kupie wolnego czasu, owszem. Ale nie w tych warunkach : )

Stwierdziłam, że można to wszystko razem połączyć, jeśli chodzi o zadziałanie w kierunku pozbycia się owych schorzeń i wyszło na to, że chcę zadziałaś w następujących kierunkach:

- zastosowanie produktów odkwaszających organizm

- przyjmowanie produktów niszczących żyjątka

- picie herbat ziołowych wpływających na pracę układu trawiennego

- ograniczenie cukru

- bakterie kwasu mlekowego

- dużo płynów (woda, herbatki, zioła)

- ewentualne doraźne radzenie sobie z trudną sytuacją .


Tak więc zaczynam swoje leczenie, będę się dzielić swoimi działaniami, spostrzeżeniami, jeśli ktoś ma dosyć dziwnych rzeczy w swoim brzuchu- zachęcam do spróbowania! Nie będzie tu żadnych lekarstw, głodówek itd., tylko powszechnie uznawane za zdrowe, a nawet lecznicze produkty i proste zachowania, które mogą pomóc. Zachęcam również do poczytania  Ani, bo jej wpisy zachęciły mnie do tego, żeby podzielić się z Wami moimi dolegliwościami i spróbować w naturalny sposób poradzić sobie z nimi.

3 komentarze:

  1. Współczuję. Ja bym na twoim miejscu zmieniła lekarza. Takie lekceważące podejście do pacjenta woła o pomstę do nieba. Miałam podobnie z pewną panią ginekolog i już nie zamierzam jej odwiedzić. :) Mam nadzieję,że poradzisz sobie z tymi jelitami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie dobrze, mam nadzieję, że sposoby które tu wymieniłaś chociaż trochę zniwelują niedogodności związane z tym choróbskiem. I oby w końcu się udało trafić do tego lekarza!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.