niedziela, 25 sierpnia 2013

English Every Day! - mój angielski

Dzisiaj chcę napisać o tym, co robię w kierunku mojego angielskiego. Generalnie moje braki w angielskim opierają się na dwóch rzeczach- małym zasobie słów i braku umiejętności swobodnej konwersacji. Drugi problem raczej tkwi we mnie, ale pierwszy wynika z faktu, że angielskiego uczę się dopiero od liceum, w dodatku nie miałam wtedy możliwości uczenia się od podstaw, zostałam po prostu wrzucona do jednego worka z ludźmi wcześniej uczącymi się angielskiego, no przynajmniej te 3 lata gimnazjum. Co prawda na koniec liceum dostałam przy klasie mega pochwałę od nauczycielki angielskiego, że zrobiłam największe postępy i w ogóle była ze mnie bardzo zadowolona, ale nie zmienia to faktu, że miałam styczność z mniejsza ilością słów. Tak więc głównie w tym kierunku idą moje działania obecnie. 

Zostając w temacie mojej historii z angielskim- na studiach nie miałam wyboru języka, narzucony był angielski. Dobrano nam poziomy itd., trafiłam na B1 (który miałam w liceum -.-), chociaż teoretycznie wg punktacji wychodziło B2, ale grupy nie pasowały i musieli jakoś to ogarnąć, i szczerze mówiąc czuję się w gorszym stanie językowym niż przed studiami… Smutne. Przerabialiśmy podręcznik, robiliśmy ćwiczenia, słuchaliśmy itd. Przez pierwszy rok jakoś to wychodziło, pani wyciągała nas do gadania. Ale w drugim roku zmienili nam prowadzącą, która po kilku godzinach zajęć uznała, że nie lubimy gadać i po prostu tego nie robiliśmy. No dobra, może czasem wyciągnęła kogoś, ale w porównaniu z pierwszym rokiem powiedziałam milion razy mniej. Poza tym oglądaliśmy filmy, byliśmy chyba jedną z bardzo niewielu grup, które nie przygotowywały prezentacji na zaliczenie itd. Itd. 


Aktualnie w kierunku rozwoju mojego angielskiego robię następujące rzeczy:

- memrise.com i kurs z (zdaje się) 502 słówkami, które trzeba znać (nie, nie są to totalne podstawy, jak kolory xd)

- od czasu do czasu czytam Harrego Pottera 

- zakupiłam fiszki (czasowniki frazowe; a fiszki ostatnio były w Biedronce za około 6zł) i i będę ćwiczyć

- czytam artykuły naukowe do swojej inżynierki (no dobra, nie czytałam ich przez ostatnie 2 miesiące, ale już niedługo do tego siadam)

- oglądam seriale po angielsku, ale z polskimi napisami




Co zamierzam wprowadzić w życie:

- robić fiszki/założyć słowniczek nowych słówek, na które trafię w książkach, czy artykułach

- oglądać seriale i filmy z angielskimi napisami!

- zacząć kupować 2-miesięcznik English Matters- natknęłam się na wzmiankę o nim gdzieś w internecie, poczytałam, o co chodzi i na pewno będę się zaopatrywać (podobnie w 3-miesięcznik z rosyjskim) tutaj link: http://em.colorfulmedia.pl/

- GADAĆ GADAĆ GADAĆ!!!! Na początek myślę, że możemy ustalić z moim Lubym jakiś dzień tygodnia, w którym będziemy ze sobą porozumiewać się tylko po angielsku. Mój TŻ jest naprawdę wygadany w angielskim, więc szkoda byłoby z tego nie skorzystać! (buziaki ; *) No dobra, trzeba z tym poczekać, aż wrócimy do naszego akademickiego miasta.

- Zastanawiam się nad kursem konwersacyjnym w jakiejś szkole językowej, ale w tej chwili byłby to dla  mnie ogromny stres i nie chodziłabym tam z przyjemnością, dlatego na razie chcę postawić pierwsze kroki w tej kwestii z Ukochanym

- Zająć się angielskim zawodowym- mam do tego podręcznik (dostawaliśmy w prezencie od Uczelni/Unii E., ale z niego nie korzystaliśmy). Poszerzę dzięki temu swoje słownictwo, ale też będę czuła się pewniej w razie pytań na rozmowie kwalifikacyjnej, generalnie będzie to przydatne.

- Więcej czytać po angielsku- Harry Potter ma całkiem sporo niezrozumiałych dla mnie słów, ale są za to książeczki dostosowane zasobem słów do poziomu czytelnika- Penguin Readers. Można kupić, można znaleźć w internecie. Czytałam kiedyś taką książeczkę i naprawdę było to dla mnie przyjemne. Owszem, trafiały się niezrozumiałe słówka, ale jest ich zdecydowanie mniej w porównaniu np. z HP.

- Czytać z zakreślaczem w ręku!- przyda się do robienia fiszek, co by pamiętać, o które słówka mi chodziło, bo gdybym miała czytać ze słownikiem w ręku, czy z laptopem na kolanach, byłoby to trochę uciążliwe.


Mam nadzieję, że mój angielski ruszy pełną parą, chcę wreszcie przełamać swój opór językowy, chcę zacząć swobodnie mówić po angielsku, nie wymaga to przecież nie wiadomo jak dużej ilości znanych słówek. Wiem, że dam radę! 

A Wy co robicie w kierunku swojego językowego rozwoju? Może chcecie mi coś polecić?

P.S.
Już niedługo zamierzam przeprowadzić małe książkowe rozdanie : ) Zachęcam do śledzenia!

11 komentarzy:

  1. Super :-) przyda się na wakacje :) może w Chorwacji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ruszam pełną parą z nauką angielskiego od września! Miałam ćwiczyć go w wakacje, ale...cóż, wyszło jak wyszło(a raczej nie wyszło)Bywa-za to odpoczęłam solidnie od nauki i teraz będę to nadrabiać :) A Tobie życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. polecam jeszcze audiobooki, np. w drodze na uczelnię czy w ogóle podczas jazdy, dla mnie zdecydowanie wygodniejsze niż czytanie ;) HP jest wg mnie bardzo przystępny (nawet jeżeli wyda Ci się zbyt trudny - warto się mimo wszystko osłuchać!), a będąc w tym temacie - kuszące są też pozycje czytane przez Alana Rickmana.
    pozrawiam, Beti

    OdpowiedzUsuń
  4. @unique
    na Chorwację przyda się bankowo

    OdpowiedzUsuń
  5. @use imagination
    Dziękuję! A odpoczynek od nauki jest bardzo ważny, trudniej stracić zapał

    OdpowiedzUsuń
  6. @anonimowy/Beti
    Audiobooki! Mega pomysł! W końcu osłuchanie się bardziej ułatwi mówienie niż czytanie. Dzięki : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja angol kochałam od zawsze, ale dopiero dwie rzeczy nauczyły mnie tego języka - wyjazd na rok do Londynu (i nie kontaktowanie się z Polakami hehe) oraz oglądanie "Seksu w wielkim mieście" bez lektora i napisów :D

    OdpowiedzUsuń
  8. @Aurora
    nie ma lepszej nauki niż kontakt z native speakersami : )
    Może skuszę się na Seks w wielkim mieście ; >

    OdpowiedzUsuń
  9. Angielskiego uczy się bardzo przyjemnie :) a najprzyjemniej właśnie na serialach, filmach i tekstach piosenek :)

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem na tym samym etapie co Ty ;) Spodobał mi się pomysł konwersacji z Lubym, muszę swojego namówić:D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.