niedziela, 18 sierpnia 2013

5 wskazówek jak wybrać rower dla siebie



Wskazówki będą dotyczyć rowerów miejskich, bo są to rowery w gruncie rzeczy typowo do przemieszczania się, a nie np. do górskiej turystyki, czy down hillu. Ludzie szukający specjalistycznego roweru na pewno znają się na rzeczy i nie potrzebują moich rad, które i tak wydadzą im się laickie. Nie jestem specjalistą w kwestii rowerów, ale szukałam swojego roweru dobre pół roku i rozmawiałam z kilkoma osobami, moim Lubym, Tatą, Bratem (który swego czasu miał świetny rower skompletowany przez niego samego do skakania na hopach), personelem sklepów sportowych, a także  z byłym kolarzem prowadzącym świetny sklep rowerowy. Także czegoś tam się dowiedziałam, swój rower nareszcie mam i jestem z niego bardzo zadowolona, dlatego też podzielę się z Wami moimi wskazówkami dotyczącymi wyboru roweru .Wiadomo, że wygląd roweru jest ważny, właściwie jest pierwszą rzeczą, na którą kobiety zwracają uwagę oglądając rowery, ale z tym myślę, że każdy poradzi sobie sam. Ze swojej strony mogę jedynie powiedzieć, że warto sobie odpuścić na świetnie wyglądający rower z przecudnie pasującymi do czarnej ramy wiśniowymi błotnikami, na rzecz lepiej leżącego pod nami roweru, też czarnego, ale z błotnikami w mniej szałowym wariancie kolorystycznym : )

1.       Gdzie jeździsz?
Zastanów się, gdzie zamierzasz jeździć swoim rowerem. Czy raczej będą to ścieżki rowerowe i asfalt, czy może polne drogi, a może jeszcze szlaki górskie? W zależności od potrzeb dobierz dla siebie odpowiedni tym roweru. Ostatnio popularne są rowery miejskie, dodatkowo wiele z nich ma pewne udogodnienia, dzięki czemu rower nadaje się też na bardziej leśne przejażdżki.


2.       Wybierz wielkość  kół i ramy
Mieszczuchy występują najczęściej z kołami 26, często 28, a ostatnio można spotkać coraz powszechniej koła 29. Z jednej strony im większe koła, tym bardziej nasz rower po rozpędzeniu (co na asfalcie nie jest trudne) pięknie sunie i trzeba mniej wysiłku wkładać w jego napędzanie. Z drugiej jednak strony im większe koła, tym rower też większy, cięższy, może być nam na początku trudno go ogarnąć, no i ciężej się rozpędzić niż przy mniejszych kołach.  Uważam jednak, że do miasta duże koła są przydatne i warto kupić rower 28, czy nawet 29 (chociaż oglądałam rower z kołami 29 i wydaje mi się, że bardziej spełniałby się u wyższej osoby)
Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale same ramy również mają swoje rozmiary. Rozmiar ramy dobiera się na podstawie wzrostu. Najbardziej popularna w mieszczuchach jest rama M (17), dla mnie właśnie taka jest idealna. Warto sprawdzić, czy podobający się nam rower ma odpowiednią dla nas opcję rozmiaru.
Odsyłam do poradnika, jak wybrać ramę roweru: Dobór ramy


3.       Przerzutki i hamulce
Zastanów się, czy potrzebujesz przerzutek. Spora część rowerów miejskich jest jednobiegowa i jeśli rzeczywiście zamierzasz jeździć tylko po ścieżkach rowerowych/płaskim terenie, będzie to opcja całkiem w porządku. Ale jeśli masz zamiar wybrać się gdzieś na leśną przejażdżkę po polnych dróżkach, gdzie trafiają się dziury, korzenie, czy nie ubity teren, warto rozejrzeć się za rowerem z przerzutkami. Mieszczuchy „przerzutkowe” często mają 3 biegi, większa ilość biegów jest dość rzadka. Ja wybrałam rower z 3 biegami i jestem bardzo zadowolona, podjazd pod górę nie jest męczący, a i bez problemu przemierzam polne drogi. Z przerzutkami istnieje jeszcze kwestia tego, czy będą one takie tradycyjne (kilka różnej wielkości zębatek i „przestawianie” łańcucha) albo mogą być też „zamknięte”-w piaście (nie ma całej tej wielkiej maszynerii przy tylnym kole, jest tylko takie niewielkie coś). Według pana z serwisu wbrew pozorom (że przerzutki w piaście są niewidoczne, zabudowane, więc bardziej awaryjne) lepsze są przerzutki nowego typu, bo odchodzi nam problem zabrudzenia, są bezawaryjne i bezobsługowe, są chwalone przez użytkowników.  Zobaczymy, jak to sprawdzi się u mnie.  Tu możecie przeczytać coś więcej: <klik>
Jeśli chodzi o hamulce- przedni hamulec to zwykle V-brake (taki „ręczny”), a z tylnym bywa różnie. W rowerach miejskich bardzo często jest to Torpedo, czyli hamulec „nożny” (hamujesz pedałami do tyłu), ale V-braki również występują. Z początku szukałam roweru, który miałby hamulec tylny w ręku, ale uznałam, ze w gruncie rzeczy jest to kwestia przyzwyczajenia się i ostatecznie wybrałam rower z hamulcem pedałowym : ) Nie narzekam.


4.       Przejedź się!
Gdy wybierzesz już kilka modeli warto się na nich przejechać. W sklepach sportowych w galeriach raczej jest niewielkie pole do manewru (ja jeździłam po galerii, pan ze sklepu na to pozwolił i wyszedł ze mną, ale zaraz przybiegł jeden z ochroniarzy całego obiektu i tyle z tego było ), z mojej strony mogę polecić sklepy rowerowe prowadzone przez prywatne osoby, chociaż też trzeba trafić na odpowiedni sklep, bo niektórzy mają tylko katalog firmy, 3 rowery na krzyż i ewentualnie ściągną ci wybrany model z katalogu, ale jak już się zdecydujesz i wpłacisz zaliczkę. Dobrze funkcjonujące sklepy rowerowe mają sporo modeli, umożliwiają przejażdżkę, współpracują z firmami i nawet bez pytania oferują rabaty (od cen widniejących na stronach producenta!). Także warto. 
Ale wracając do przejażdżki- to bardzo ważne! Teraz nie wyobrażam sobie zakupu roweru bez wypróbowania go. Powiedzmy, że wybierzesz rozmiar ramy i kół, ale praktycznie każdy rower  w danej rozmiarówce „leży” inaczej pod użytkownikiem. Ważna jest tutaj pozycja kierownicy. Część rowerów ma możliwość zmiany kąta nachylenia kierownicy, ale niektóre mają jedną stałą pozycję i wtedy koniecznie musisz sprawdzić, czy czujesz się dobrze i wygodnie na takim rowerze, bo jedyne, co można później zmienić, to wysokość i w niewielkim stopniu odległość siedzenia od kierownicy.


5.       Wyposażenie
Zwykle błotniki w mieszczuchach są w komplecie. Siedzenie w sklepie rowerowym w trakcie zakupu można sobie zmieniać na praktycznie dowolne (ja w swoim siedzeniu zmieniłam wspornik, czyli tą rurkę pod siedzeniem, na taką z amortyzatorem i jestem mega zadowolona, bo przyjemnie się na nim płynie przy ewentualnych nierównościach). Wiele rowerów oferuje oświetlenie, część ma dynama wbudowane w piastę przednią, a część ma takie tradycyjne dynamo. W sumie fajne jest takie wbudowane, ale akurat przy moim rowerze było tradycyjne dynamo, ale jest ono praktycznie niewidoczne i  używa się go całkiem dobrze.
Kolejna sprawa jeśli chodzi o wyposażenie to koszyk! Nie wyobrażam sobie roweru miejskiego bez koszyka. No bo przecież gdzie tu przepakowywać się za każdym razem w plecak itd. A torebkę trzeba mieć gdzie położyć. Praktycznie do każdego roweru da się zamontować koszyk. Polecam koszyki zdejmowane, które można odpiąć z roweru i np. wnieść w nich zakupy do domu. Często można spotkać koszyki wiklinowe, jednak moim zdaniem nie do końca są praktyczne, bo deszcz/słońce szybko je zniszczą. 


P.S.
Zapraszam do moich zakładek:
nowej zakładki Sprzedam-ubrania!
oraz wszelkich pozostałych rzeczy, łącznie z książkami: Sprzedam!!!

5 komentarzy:

  1. Ja kupiłam swój rower 4 lata temu gdzieś w Czechowicach-dziecicach... Firma ogłasza się w internecie (ja własnie tak na nich trafiłam), mają ogromny wybór i często rowery zeszło-roczne czyli tzw. posezonowe można kupić za grosze. Ja zamiast 1600 zapłaciłam niecały 1000 więc wydaje mi się, że warto.
    Rowerów do wyboru w każdym 'gatunku' multum, dodatkowo żadnych problemów z testowaniem bydlaka :)

    Bardzo ciekawy post! Nie proponowałabym jednak 'zastanawiać się' nad przerzutkami. Wydaje mi się, że nawet po mieście są nie tyle przydatne, co potrzebne, właśnie ze względu na różnice w wysokości terenu, o których piszesz :)

    Pozdrawiam,
    Ola
    www.redesignyourlife.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzy mi się taki rower...najlepiej miętowy z białymi dodatkami i koszykiem :D

    Pozdrawiam!
    www.brainwaves.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. @Ola o
    rzeczywiście przerzutki to jednak must have, przekonuję się o tym im dłużej jeżdżę na moim rumaku i bardzo cieszę się z moich 3 biegów, są wystarczające.

    OdpowiedzUsuń
  4. @BrainWaves
    Trzymam kciuki za zakup wymarzonego roweru : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przydatne wskazówki. Nawet nie wiedziałam, że koła mają wielkość ;) ja mój rower wybrałam dość przypadkowo, kierując się cenà i wyglądem. I teraz trochę żałuję ;) pozdrawiam i obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.