sobota, 9 marca 2013

Nie od razu Rzym zbudowano - notatki

Ten post chciałam dodać już dawno, dotyczy w pewnym sensie podsumowania nauki do sesji. Do pewnego stopnia jest to coś w rodzaju "mądry Polak po szkodzie" ; D Na szczęście udało się wyjść z pola bitewnego, jakim jest sesja, bez obrażeń, jednak w międzyczasie doszłam do pewnych wniosków i postanowiłam je spisać, gdyż prawdopodobnie zapomniałabym o nich do następnego razu i znów zmarnowałabym trochę czasu zanim wpadłabym na to samo. Ale do rzeczy.

* Przede wszystkim- nie oszczędzać miejsca na notatki! Miliony razy przechodziłam już przez to. W pewnym momencie zaczynam spisywać notatki do nauki tak ściśle, słowo przy słowie, linijka pod linijką, że powstaje z tego zapisana od góry do dołu jednym ciągiem, dodatkowo maczkiem, strona, do której nie mam potem ochoty nawet zaglądać, a co dopiero się uczyć. Także- nie oszczędzać miejsca! Pojęcia, wzory zaczynać od nowej linijki, robić odstępy między różnymi sprawami. Jeśli coś wymaga wypunktowania, zrobić to, a nie pisać w jednej linijce punkty oddzielone średnikiem -.- co robię nagminnie.W każdym razie w tym wypadku nie przejmować się ochroną lasów i oszczędzaniem papieru, bo nie przyniesie nam to korzyści i będzie tylko bezsensowną pracą.


Zdjęcie pochodzi z Internetu.


* Pisać wyraźnie! Robić notatki najlepiej przy biurku, nie na kolanie siedząc na kanapie. Powstają wtedy takie bazgroły, że naprawdę nieprzyjemnie patrzy się na takie notatki, a przecież notatki mają nam służyć jak najlepiej, sprawiając, ze nauka będzie chociaż trochę łatwiejsza i przyjemniejsza.

* Kolory! - używać cienkopisów, zakreślaczy, kolorowych indeksów, karteczek samoprzylepnych. Mózg łatwiej wtedy przyswaja wiadomości, nauka staje się prostsza i przyjemniejsza. Jednak... nie należy przesadzić ; d zdarzało mi się kolorować zakreślaczem powiedzmy jedną trzecią słów na jednej stronie, dodatkowo różnymi neonowymi kolorami, co w efekcie dawało tak pstrokatą kartkę, wprowadzało takie zamieszanie, że mijało się to z celem. Zatem używać kolorów, owszem, ale z umiarem, podkreślać rzeczywiście istotne, kluczowe informacje.

* Po sporządzeniu notatek i ogarnięciu ich chociaż raz czy dwa, przygotować sobie coś w rodzaju notatkowych fiszek. Bardzo lubię tę formę nauki. Zapisuję sobie poszczególne zagadnienia z najważniejszymi informacjami na małych kwadratowych karteczkach (takich o boku około powiedzmy 8-10cm). Później bardzo przyjemnie jest mi się z tego uczyć, przekładając kolejne karteczki i stopniowo, zamiast odczytywać co na nich jest, przypominać sobie tylko kluczowe słowo, a resztę wypowiadać z pamięci. Informacje są jeszcze bardziej uporządkowane i skondensowane, niż na kartkach z notatkami powstałymi podczas czytania podręcznika. Karteczki sporządzam na podstawie notatek, można zapisać tylko rzeczy, których się nie pamięta lub rzeczy, które są najbardziej potrzebne, albo zrobić streszczenie streszczenia. Najistotniejsze jest, żeby na fiszkowych karteczkach było mniej informacji niż w notatkach. Mają ona nam pomóc w zapamiętaniu, a nie być tylko przepisaniem informacji na mniejszy format.

* Uzbroić się z zapas sprawnych, wyraźnie i płynnie piszących długopisów. Bezcelowe jest denerwowanie się na długopis, który przerywa/pisze niewyraźnie/ pisze za jasno/rozmazuje się itd itd.  Chyba nie muszę nic więcej wyjaśniać. Dodatkowo muszę się wreszcie oduczyć dziwnego zwyczaju dziabania długopisem po opuszku palca skazującego prawej dłoni, co w efekcie daje popisany i brudny palec i kciuk -.- nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło, ale robię to praktycznie za każdym razem, gdy mam w ręku długopis. Czasem nawet specjalnie tylko po to biorę długopis do ręki. Pomagało używanie ołówka zamiast długopisu, przynajmniej nie miałam popisanej ręki, ale nie lubię sporządzać notatek ołówkiem, bo są mniej wyraźne i czytelne.

1 komentarz:

  1. Świetny post! Zgadzam się z wszystkim co tu napisałaś:) Ja notatki robię praktycznie na każdych zajęciach. Zawsze muszą być kolorowe i czytelne, chociaż z czytelnością trochę gorzej mi idzie:) A fiszki wręcz kocham i stosuje prawie do wszystkiego.
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.