wtorek, 5 lutego 2013

Library

Zastanawiam się już długi czas nad tym tematem. Otóż nie wiem, jak podejść do sprawy domowej biblioteki. Czasem mam okres, gdy chcę wysprzedać wszystkie książki, które niewiele znaczą, zostawić kilka najcenniejszych, tych, które utkwiły w pamięci, a reszty się pozbyć. Z jednej strony żeby nie gromadzić zbędnych rzeczy w swojej przestrzeni, z drugiej strony żeby nieco podreperować budżet, bo jakby nie patrzeć kupno książek, to jakaś tam inwestycja. Jednak w tym wypadku jestem zawsze zapobiegliwa i odkładam tylko w jedno miejsce książki do ewentualnej sprzedaży i czekam, bo wiem, że i tak dopadną mnie wątpliwości. I tak, po okresie chęci wyzbywania się rzeczy nachodzi mnie czas, gdy wątpię w sens wyrzucania książek, przecież ok, dobrze jest mieć "oczyszczoną" przestrzeń wokół siebie, no ale książki to trochę inna kategoria, niż np. ubrania. I tak wtedy przypomina mi się marzenie o posiadaniu sporego domu, z ogrodem i kawałkiem lasu, a także z małą biblioteczką, gdzie ściany od góry do dołu byłyby zastawione książkami, gdzieś umiejscowiony byłby kominek, dwa wygodne fotele i mały drewniany stolik do herbaty, na którym stałby porcelanowy dzbanek. No tak, rozmarzyłam się. Ale właśnie, czy nie przyjemnie byłoby móc mieć kiedyś coś takiego? Z drugiej strony nie wyobrażam sobie takiej opcji w małym, ciasnym mieszkanku, raczej wtedy trzeba by ograniczyć tę książkową przestrzeń. Dodatkowo książki, które się posiada, a co za tym idzie czyta, w jakiś sposób definiują nas, jako osobę, mówią o zainteresowaniach, usposobieniu, w jakiś sposób o tym, kim jesteśmy. Znajomi wpadający do domu, zerkając na półkę z książkami, mogą na tej podstawie mogą dojść do jakiś wniosków na nasz temat, a dodatkowo książki mogą się okazać punktem zaczepienia do rozmowy, a nawet może się okazać, ze uwielbiamy książki tego samego autora. Poza tym kiedyś nasze dzieci będą mogły skorzystać z tego, co przeczytaliśmy, również wyrobić sobie o nas jakieś dodatkowe zdanie, a także sami kształtować siebie jako osobę. Mogą zostać naprowadzeni na jakiś tor, mogą dzięki temu odkryć ciekawego autora, ciekawy gatunek. A później sami podrzucić nam coś ciekawego : )

Jest jeszcze aspekt dotyczący ewentualnej sprzedaży książek. Otóż, jak pozbyć się książek otrzymanych w prezencie? Przecież to trochę nie w porządku, w końcu ktoś wybrał tą, a nie inną książkę, bo chciał nam sprawić radość.

Zdjęcie pochodzi z internetu, nie jest moją własnością.


Po tym, jak przelałam wszystkie moje myśli na ten temat tutaj, bardziej skłaniam się w kierunku "chomikowania" książek. Jednak to duża przyjemność. Przypomniały mi się czasy liceum, gdy zaczęłam namiętnie nabyć różne egzemplarze w taniej książce, właśnie z myślą posiadania kiedyś własnej biblioteczki i mając w głowie myśl, że będzie ona zwierciadłem mojej duszy . Przyjemnie było wtedy być nakierowywanym przez książki mamy, przyjaciół i samej odkrywać nowe, ciekawe rzeczy. O  tak, chyba już znam odpowiedź na swoje pytanie.

A Wy co myślicie na ten temat?

Właśnie wcinam pyszne śniadanie w kuchni, obok w pokoju śpi mój TŻ, dziś jest dla nas ważny dzień : ) Chociaż większość atrakcji czeka nas jutro, gdyż jeszcze jutro mamy do napisania po egzaminie.  Jeden egzamin, ostatni, czwartkowy, darowałam sobie, nie idę w ogóle, podejdę do niego w sesji poprawkowej, bo wymaga naprawdę sporej pracy i dużo nauki, a teraz nie miałam totalnie nie niego czasu, tak dużo było innych rzeczy do ogarnięcia. Ale dzięki temu mogę spokojnie spędzić czas jutro z moim TŻ

1 komentarz:

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.