środa, 16 stycznia 2013

Peeling kawowy

Dziś chciałam Wam opowiedzieć o peelingu kawowym. To coś, o czym przez długi czas słyszałam pochlebne opinie, długo nie zabrałam się za spróbowanie, aż w końcu zrobiłam to. Zwykła mielona kawa, a działa cuda! Jestem zachwycona. 

Są różne metody zrobienia z kawy peelingu. Można użyć już zaparzonych fusów, ale można to być również zwykłe zmielone ziarna prosto z torebki. Można dodać przeróżne dodatki: sól, cukier, cynamon, oliwę itp. Można użyć samej kawy z odrobiną wody, ale można też wymieszać ją z np. żelem pod prysznic, by łatwiej się rozprowadzało po ciele. Jak tylko ktoś ma ochotę. Ja użyłam samej kawy, prosto z torebki, rozprowadzonej za pomocą wody. I naprawdę jest świetnie! Idealnie wygładza skórę, jest niczym pupcia niemowlaka xd poza tym przyjemnie pachnie podczas używania. Minusem jest zachlapanie całej kabiny prysznicowej/wanny zmieloną kawą, jednakże to nie problem spłukać to wszystko. 

Należy też wspomnieć o właściwościach kawy, jako kosmetyku: poprawia krążenie i ujędrnia skórę, rozbija tkankę tłuszczową, przyczynia się do redukcji cellulitu, brązowe ziarna kawy są bogate w związki polifenolowe które neutralizują wolne rodniki, chronią białka i lipidy skóry, odmładza, a skórze zmęczonej i szarej przywraca zdrowy wygląd.
Być może spróbuję kawy jako peelingu do twarzy, aczkolwiek boję się, że jest zbyt gruboziarnista i  twarda, może podrażnić wrażliwą skórę twarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze.